Stefek Łaciok – filozof z Chyżnego

Co to jest nic? To jest pół litra na dwóch! – Znany to dowcip, ale mało kto wie, że powstał on w zadumie nad myślami Orawianina z Chyżnego – tak przynajmniej chciał ks. Józef Tischner, wkładając te słowa w usta jednego z bohaterów swojej “Historii filozofii po góralsku”.

“Historia filozofii po góralsku” (1997) to największy bestseller ks. Józefa Tischnera. Przedstawia w nim wykład o podstawowych zagadnieniach istoty człowieka i świata. Koncepcje starożytnych filozofów przekłada na góralską gwarę i lokalne środki poznawcze. Historyczne postacie zmienia na osoby górali z różnych rejonów Podtatrza. W ten sposób powstaje m.in. literacka postać Stefka Łacioka z Chyżnego

Widzieliście wy kiedy pola w Chyźnym na Orawie, ka teroz jest granica ze Słowieńskiem? Jest hań dziś jedna wielgo łąka, a za łakom las, dopiero zza lasa widać – Tatry. Żył przed wiekami medrol, co go zwali z grecka Anaksymandrym, a po prawdzie nie był to nikt inksy ino sóm Stefek Łaciok z Chyźnego.
Tyn dopiero śpekulowoł! Ludzie góniyli za dutkami, harowali przy sianie, uwijali się koło bydła, a on – śpekulowoł. Wychodził z rana za chałupę, patrzoł, jak gmły ku niebu z ziemi idą, wiater od Babiej Góry ku Tatrom ciągnie i dziwowoł się światu. Fto się dziwuje, ten się wydziwuje.Faktyczny Anaksymander z Miletu (ok. 610-546 przed Ch.) był jednym z pierwszych filozofów greckich, prawdopodobnie uczniem Talesa i nauczycielem Anaksymenesa. W swym dziele filozoficznym “O naturze” przedstawił m.in. teorię zasady rzeczywistości, czyli początku. Twierdził że stanowi go bezkres.

Prof. Stefan Łaciak jako telewizyjny Stefek Łaciok z Chyżnego
Bezkres, będący w przekładzie ks. Tischnera “pustacią” znalazł swe odzwierciedlenie charakterystycznej długości pól orawskiej wioski Chyżne.

Stefek Łaciok z Chyźnego pytoł sóm siebie: co było na pocątku? I naloz! Na pocątku była pustać. Jakbyś siedzioł w Chyźnym, to byś tak samo godoł. Nie wiem, cy wiecie, co to “pustać”? Pustać to jest jakby pół nicego. To się ciągnie, ciągnie i nie kóńcy. Jak te pola między Jabłonkom a Chyźnym. Spróguj chycić kosę i kosić. Idzies krok po kroku i nic ci nie ubywo. Pierwej umres, jako dokosis do końca.
Pustać to jest jakby te wanty w Dolinie Waksmundzkiej w Tatrak. Wanta przi wancie, z jednej strony takie białawe, z drugiej cyrniawe a syćkie takie jakiesi ślepe i głuche. Godom wóm – pustać, pół nicego. Pustać – to jest casym i chłop dlo baby. Kie chłop babę domierzi, to baba do niego: “ty pół nicego!” Cy z takiego może powstać co dobrego? Może się co urodzić? Z takiej chłopskiej pustaci? To dopiero pytanie!Według Anaksymandra samo istnienie rzeczy, miało być grzechem, niewiernością wobec wiecznej praprzyczyny i za tę niewierność stworzenia musiały ponieść karę. Miało być nią ginięcie, które jednak oznacza nie unicestwienie, a przejście w inną formę materii. Kolistość procesu powstawania i ginięcia daje się łatwiej zrozumieć na prostych chłopskich przykładach:Ale Stefek Łaciok z Chyźnego wiedzioł, ze z pustaci rodzi się sama niesprawiedliwość. Bo dajmy na to, ze urodzi się kamień. Już tyn kamień przepycho się i rozpycho, łokaciami robi, coby inkse kamienie od się odsunąć i samemu ino być na tym świecie. Abo niech się narodzi trowa. Już ta jedno trowa drugom trowe od się odpycho, coby jej rosy nie wypiyła. Niech się narodzi robocek, na tyn przykłod pająk. Już tyn pająk sieć zastawie, coby mucha do sieci wpadła. Niegze się narodzi owca. Już na tom owce ceko wilk. Zbójeckie prawo rządzi światem. Owca gryzie trowe, wilk owce, wilka pchły zrejóm, a nad syćkim wisi pustać. Świat stoi zbójeckim prawem.Choć postaci orawskiego filozofa nadano popularne w Chyżnem nazwisko, nie jest ono przypadkowe. Był to ukłon ks. Józefa Tischnera w stronę osoby prof. dr inż. Stefana Łaciaka (1928-2007) z Chyżnego, naukowca z krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej.

Pamięć o myślach Stefana Łacioka z Chyźnego jest je wse żywo. Ludziska zabacują, fto pedzioł, ale wiedzom, co pedzioł. A nobardziej siedzi im w głowie ta pustać, to pół nicego, nicość, to takie nic. Leonowi Korkosowemu z Łopusnej ukozało się toto we flasce. Powiem więcej: ono wysło z flaski. Chłopi przi gorzołce medetowali, co by to miało być, to “nic”. Leon im pedzioł: “to jest pół litra na dwók”. Myśli mądrych ludzi wiecnie żywe.

W 1999 r. Telewizja Polska wyemitowała w 23 krótkich odcinkach serial oparty o książkę “Historia filozofii po góralsku”. Samo dzieło ks. Tischnera daje się doskonale czytać, słuchać i oglądać, każdy więc może wybrać przystępną dla siebie formę spotkania z filozofią.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *