Orawska „Solidarność” pod nosem władzy ludowej

Spotkanie założycielskie „Solidarności” pracowników gminnego urzędu w Jabłonce odbyło się w listopadzie 1980 r., a w styczniu kolejnego roku wybrano zarząd Komisji Zakładowej. Niedługo później lokalne władze postanowiły stanowczo rozliczyć się z niepokornymi podwładnymi.

Nowotarski opozycjonista, Władysław J. Skalski przy okazji 25. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” opublikował w 2005 r. na łamach Almanachu Nowotarskiego artykuł poświęcony strukturom związkowym działającym w latach 1980-1981 w urzędach terenowych organów władzy komunistycznej.

Analizie poddał obszar byłego powiatu nowotarskiego, w granicach sprzed reformy administracyjnej z 1976 roku. Jak zauważył na wstępie, na trzynaście istniejących wówczas urzędów miejskich lub gminnych komitety „Solidarności” zarejestrowano w zaledwie siedmiu jednostkach. „Daje to obraz – z jednej strony – determinacji pracowników, a z drugiej – stopnia ich zastraszenia i uzależnienia wobec naczelników” – ocenia autor.

Dalej przedstawia istotne wyjaśnienie, że ówczesne terenowe organy administracji państwowej „uważano za ważny element władzy (państwa=partii) nad społeczeństwem. (…) nie ukrywano, że dla związku “Solidarność” nie ma miejsca w administracji państwowej”.

Na około sześćdziesięciu kilku zatrudnionych do „S” należało 55 osób. Władze Gminy utrudniały pracę „S” jak tylko mogły. Drobnym przykładem może być natychmiastowe, po wyborach, rozdzielenie członków Zarządu do oddzielnych budynków, co oczywiście utrudniało nam kontakt. Innym przykładem może być akcja protestacyjna pracowników administracji, w której uczestniczyliśmy. Na budynku Gminy wywiesiliśmy transparent i flagi, natomiast my mieliśmy założone opaski biało-czerwone. Szybko przyleciał naczelnik Gminny – był nim wtedy Stanisław Kruczek – ze wściekłości cały czerwony. Straszył nas poważnymi konsekwencjami, że nie szanujemy flagi narodowej itp. Prawie, że doszło do rękoczynów. Naczelnik wdarł się do pokoju, z którego można było dosięgnąć flagę i zdarł ją — wspominała cytowana Romana Górnisiewicz, ówczesna przewodnicząca Komisji Zakładowej „Solidarności” w urzędzie gminy w Jabłonce.

Autor zauważa, że urzędy administracji państwowej, zwłaszcza na terenach wiejskich, stanowiły znaczące zakłady pracy. Dlatego przynależność do „Solidarności” wiązała się dla ich pracowników z byciem bacznie obserwowanym.

Kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego władze Urzędu Gminy w Jabłonce zażądały od przewodniczącej KZ „S” przekazania dokumentacji związku i pieczęci.

— Nie mając pewności co do dalszych losów przekazywanej dokumentacji, a także celów do jakich może być wykorzystana, sporządzając protokół, starałam się w miarę dokładnie opisać treść każdego dokumentu. Obecnie jest to jedyny ślad działalności naszej Komisji w latach 1980.81, gdyż w archiwum Gminy przekazana tam dokumentacja nie zachowała się i nikt nie wie co się z nią stało — relacjonowała Romana Górnisiewicz.

Sztandar Komitetu Gminnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w Jabłonce
„Terenowe organy administracji państwowej uważano za ważny element władzy (państwa = partii) nad społeczeństwem”.

Przejęcie dokumentacji przez władze gminy nastąpiło 18 grudnia 1981 r. W kolejnym tygodniu naczelnik gminy Stanisław Kruczek podczas narady kierowników zażądał złożenia przez członków „Solidarności” pisemnej deklaracji wystąpienia ze związku. W tych samych dniach Kruczka zastępuje Marian Borowicz. Wówczas zaczynają się indywidualne rozmowy z pracownikami. Władysław J. Skalski pisze o ich relacjach o „ostrej i przykrej formie ich prowadzenia”.

Romana Górnisiewicz skierowała do naczelnika gminy pismo, w którym zażądała podania pisemnie podstawy prawnej do stwierdzenia, że nie wystąpienie z NSZZ „Solidarność” jest równoznaczne z natychmiastowym zwolnieniem z pracy i niemożnością zatrudnienia w innym zakładzie pracy. Jednocześnie oświadczyła, że ze związku nie występuje.

Podobne pismo wystosowała również zastępczyni przewodniczącej, Zofia Sutor. Obie pracownice, wraz z pełniącym funkcję sekretarza KZ „Solidarności” Karolem Paniakiem otrzymali datowane na 22 stycznia i biegnące od 1 lutego, miesięczne wypowiedzenie z pracy. Odwołania od decyzji składane do Terenowej Komisji Odwoławczej oraz Wojewody spotykały się z odpowiedzią o „nie stwierdzeniu uchybień” przy zwolnieniu. W postępowaniu przed Okręgowym Sądem Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie, dzięki pomocy prawnej ze strony krakowskiej Kurii Metropolitarnej, wywalczono przywrócenie zwolnionych kobiet do pracy.

Fot. ze zbiorów R. Górnisiewicz
„Naczelnik poinformował ich, że pracy dla nich nie będzie!”

Obawiając się, że – w tych warunkach pokrętnej praworządności – w niedługim czasie mogę zostać zwolniona z powodu nie stawienia się do pracy, poprosiłam o potwierdzenie mojego zgłoszenia gotowości świadczenia pracy. „Walka” z naczelnikiem, aby to załatwić, trwała cztery godziny — wspomina Romana Górnisiewicz.

Na blankietach, na których pracownice wyraziły gotowość do podjęcia pracy, naczelnik gminy potwierdził ich stawiennictwo i jednocześnie zwolnił je od świadczenia czynności służbowych z „powodu braku odpowiedniego stanowiska pracy”. Pozostały więc w stanie „zawieszenia”. Otrzymywały wynagrodzenie na starych warunkach, ale nie mogły być pewne przyszłości – a raczej spodziewać się tego, co naczelnik wyraził ustnie, że pracy dla nich nie będzie.

Kilka miesięcy później „ludowej” sprawiedliwości stało się zadość. Po wniesieniu przez Ministra Sprawiedliwości rewizji nadzwyczajnej, Sąd Najwyższy w majestacie prawa PRL usankcjonował wyrzucenie kobiet z pracy.

 

ZOBACZ TAKŻE: Czerwona zaraza na Orawie

 

Skalski przypomina, że w tym samym czasie ci pracownicy urzędu, którzy opuścili „S”, w nagrodę otrzymali podwyżki. Inni którzy ze związku nie wystąpili, w świadomości swojego położenia bez dodatkowej walki skupiali się na poszukiwaniu innego miejsca zatrudnienia. Podkreśla, że skala represji wobec pracowników zależała od stopnia „uległości poszczególnych naczelników urzędów terenowych wobec partyjno-SB-ckich żadań (a może tylko oczekiwań)”.

Autor przeprowadzając kwerendę dokumentacji dotyczącej postępowań wobec należących do „Solidarności” pracowników terenowych organów administracji państwowej na całym Podhalu, odkrył ich zróżnicowany stopień zachowania, z czego wywodził domniemanie, że część z nich mogła ulec celowemu zniszczeniu. Źródła, które przetrwały ciągle mogą być uzupełnione przez świadectwa uczestników wydarzeń tamtego czasu.

Poza urzędem gminnym, gdzie „Solidarność” podjęła próbę działania bezpośrednio pod nosem władzy, inne zakładowe organizacje związku powstawały na Orawie również w Gminnej Spółdzielni Samopomoc Chłopska, w Spółdzielni Odzieżowej, w środowisku nauczycielskim oraz w skansenie w Zubrzycy Górnej.

 

Opracowano w oparciu o artykuł Władysława J. Skalskiego, „Solidarność” w terenowych organach administracji państwowej Podhala, Spisza i Orawy w latach 1980-81, opublikowanego w Almanachu Nowotarskim nr 9/2005

 

ZOBACZ TAKŻE: Rolnicza „Solidarność” na Podhalu, Spiszu i Orawie w latach 1980-1981

Władysław Józef Skalski (1941-2011), inżynier z Nowego Targu. Pracował w Nowotarskich Zakładach Przemysłu Skórzanego „Podhale”. W 1980 przystąpił do Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Przewodniczył komisji zakładowej, wszedł w skład zarządu regionu, był także delegatem na I Krajowy Zjazd Delegatów w Gdańsku. Po wprowadzeniu stanu wojennego został internowany 13 grudnia 1981 na okres trzech miesięcy. Po zwolnieniu działał w niejawnych strukturach związku, współpracował z Prymasowskim Komitetem Pomocy Osobom Pozbawionym Wolności i ich Rodzinom. W latach 1989–1991 sprawował mandat posła na Sejm X kadencji z okręgu nowotarskiego z ramienia Komitetu Obywatelskiego. W 2009 odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2015 pośmiertnie otrzymał Krzyż Wolności i Solidarności. W 2012 pośmiertnie uhonorowano go nagrodą Świadek Historii, przyznawaną przez Instytut Pamięci Narodowej.

  • 7 czerwca 2019 at 10:18 am
    Permalink

    A kto był wtedy sekretarzem POP w Jabołnce?

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *