Orawianie w biało-czerwonym korowodzie

W przeddzień Święta Konstytucji 3 Maja ulicami Warszawy przeszedł biało-czerwony korowód. Wydarzenie w założeniu miało wpisać się w obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości i oczywiście Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej.

„Jesteśmy różni, łączy nas Polska” – pod takim hasłem przebiegło wydarzenie organizowane przez Fundację Promocji Kultury i Historii Polski we współpracy z Instytutem Muzyki i Tańca. Patronat nad przedsięwzięciem objął prezydent Andrzej Duda.

Za inspirację w organizacji korowodu posłużyły m.in. polonijne parady w Stanach Zjednoczonych, parady irlandzkie w dniu św. Patryka, lokalne przemarsze 3-majowe i odbywające się 11 listopada oraz juwenalia studenckie. Jak zapowiadają organizatorzy, ma to być impreza coroczna.

Na trasie z pl. Teatralnego, przez ulice Senatorską, Miodową, Krakowskim Przedmieściem, Świętokrzyską i Mazowiecką do Placu Piłsudskiego można było zobaczyć ponad 80 zespołów i grup z całej Polski, prezentujących kulturę swoich regionów. Wśród nich nie zabrakło przedstawicieli Orawy, reprezentowanej przez Zespół Orawianie z Lipnicy Wielkiej.

Fot. Sonia Ponicka

Do Warszawy zabraliśmy z Lipnicy wszystko co najlepsze. Było wiec dużo muzykantów, bicze i dzwonki pasterskie, taniec, śpiew ,barwne stroje, a nawet specjalnie zrobiliśmy dwie palmy Wielkanocne, żeby ukazać jak największe bogactwo kultury naszej Orawy. Prezentację “Orawian” docenili zarówno widzowie, jak i organizatorzy całej imprezy, którzy zaraz po zakończeniu korowodu pogratulowali nam i zaprosili nasz zespół na następny rok — relacjonuje kierujący zespołem Eugeniusz Karkoszka.

Cudowna impreza, z morzem biało-czerwonych flag i tysiącami radosnych ludzi., zarówno wśród uczestników, jak i obserwujących — czytamy na profilu zespołu.

Poza reprezentowaniem orawskiego folkloru, uczestnicy wyjazdu mieli również czas na zwiedzanie Warszawy i udział w centralnych obchodach Święta Konstytucji 3-maja, łącznie z wielką paradą wojskową, która w tym dniu przeszła ulicami stolicy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *