Orawa w tle bitwy o Monte Cassino

75 lat temu runęli przez ogień, straceńcy, niejeden z nich dostał i padł. Na Monte Cassino, gdzie maki zamiast rosy piły polską krew, walczyli również żołnierze z Orawy. A od niedawna nasz region jeszcze szczególniej związał się z miejscem jednej z najsławniejszych bitew Polaków.

Józef Kowalczyk urodził się w 1924 r. w Lubomierzu koło Limanowej. W młodości zajmował się wypasem owiec na halach. Potem z rodziną zamieszkał na Kresach. Na początku 1940 r. wraz z bratem przedostał się przez Węgry, a następnie przez Turcję do Palestyny. W 1943 r. wstąpił do 12. Pułku Ułanów Podolskich w ramach II Korpusu Polskiego. Z armią Andersa przeszedł cały szlak bojowy przez Półwysep Apeniński.

W maju 1944 r. walczył pod Monte Cassino. Brytyjski historyk Matthew Parker pisał o tej bitwie, że była najcięższą i najkrwawszą z walk zachodnich aliantów z niemieckim Wehrmachtem na wszystkich frontach drugiej wojny światowej. Poległo w niej ponad 900 żołnierzy, a blisko 3000 odniosło rany. Józef Kowalczyk przeżył a za swą postawę został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Monte Cassino.

Posiadane odznaczenia przedstawiał Prezydentowi Andrzejowi Dudzie, który w jego nowym domu w Orawce odwiedził go w listopadzie 2018 r.

Po wojnie trafił do Wielkiej Brytanii, skąd w 1965 r. wyjechał do Australii. Tam samotnie (nie założył rodziny) do 86 r. życia zarabiał poprzez prace sezonowe, zbieranie owoców.

W 2015 r. doznał poważnego wypadku, po którym trafił do domu opieki, w którym został ubezwłasnowolniony. W chwili największego przygnębienia i zdawałoby się utraty szansy na spełnienie marzenia o powrocie do Ojczyzny, poznał młodego Polaka – Mateusz Otrębiak, który z Orawki wyjechał do Australii, poruszył niebo i ziemię, by wyrwać weterana z trybów społecznej “opieki” i przywieźć do Polski, co udało się po dwuletnich zmaganiach administracyjnych.

W lipcu 2018 r., po 78 latach tułaczki, Józef Kowalczyk wrócił do Polski. Na lotnisku im. Jana Pawła II w Krakowie-Balicach 94-latka powitała kapela góralska z Orawy. Pod swój dach przyjęła go rodzina Mateusza Otrębiaka z Orawki

Po przyjeździe do Polski troską żołnierza spod Monte Cassino stało się uzyskanie możliwości stałego pozostania w kraju przodków. Sprawą zainteresowały się centralne polskie instytucje. Najpierw Jan Józef Kasprzyk Szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych osobiście przyjechał na Orawę, by wręczyć Kowalczykowi dokument potwierdzający pełnię praw kombatanckich. Wkrótce wizytę weteranowi złożyli wiceminister MSWiA Krzysztof Kozłowski oraz wojewoda małopolski Piotr Ćwik, którzy przekazali potwierdzenie polskiego obywatelstwa.

23 listopada 2018 r. Prezydent RP Andrzej Duda zjawił się w Orawce przed godz. 12:00. W trakcie niespełna półgodzinnego pobytu w domu państwa Otrębiaków rozmawiał z weteranem na temat jego życiowej drogi i powrotu do Polski. Niezwykłemu spotkaniu poświęcony będzie odcinek programu “Alarm” TVP1

Ze szlakiem bojowym Armii Polskiej sprzęgły się także losy dwóch żołnierzy z Orawy, którzy w walkach z Niemcami we Włoszech bili się o niepodległość Polski.

Eugeniusz Moniak z Zubrzycy Górnej poległ 17 maja – dzień przed kapitulacją oddziałów niemieckich. Spoczywa na polskim cmentarzu wojskowym na Monte Cassino w kwaterze 3-C-6. Biało-czerwony sztandar zatknięty na gruzach klasztoru, z którego bronili się Niemcy zobaczył jeszcze Ignacy Tworzyk z Lipnicy Wielkiej, który służył następnie w 6 Batalionie Strzelców. Jako starszy strzelec brał udział w bitwach o Loretto i Ankonę. Zginął w okolicach Senigalii. Postrzelony w czasie patrolu zmarł w szpitalu 6 czerwca 1944 r. Spoczywa na cmentarzu w Loretto.

Życiorysy orawian walczących w szeregach Armii Polskiej w bitwie o Monte Cassino przed kilkoma laty przypomniał Robert Kowalczyk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *