Narzędzia Męki Pańskiej z zapomnianej kaplicy

Do dnia dzisiejszego najważniejsze z nich przetrwały jako relikwie, a już samo ich wyobrażenie uzmysławia cierpienia Jezusa Chrystusa. Niezwykłe przedstawienie Narzędzi Męki Pańskiej powstało niegdyś w Piekielniku na Orawie, a teraz odkryto je na nowo.

Z początkiem 2019 r. ukazała się książka poświęcona dziejom parafii pw. św Jakuba w Piekielniku. Jednym z najciekawszych jej elementów jest ustalenie prof. Tadeusza M. Trajdosa na temat pierwszego piekielnickiego kościoła, który wzniesiony w 1749 r. miał być pierwszą tego typu kamienną budowlą na współczesnej Polskiej Orawie.

ZOBACZ TAKŻE: Piekielnik na Orawie …niemal od zarania dziejów

Końcem XIX w. w trakcie budowy nowego kościoła, stary rozebrano – niestety bez jakiegokolwiek utrwalenia na rysunku czy fotografii. Przetrwał natomiast inny obiekt, który był niemym świadkiem powstawania i odchodzenia w niepamięć pobliskiej dawnej świątyni. Mowa tu o kaplicy z ołtarzem Narzędzi Męki Pańskiej, o której w książce czytamy:

W dzisiejszym kościele z boku przy kruchcie w grubości muru przyziemia mieści się mała kapliczka. Jej sufit dekoruje malowidło Golgoty, a ściany zdobi malowana iluzjonistyczna architektura. Ta kwadratowa ciasna przestrzeń zamknięta jest płytką apsydą. W jej dolnej kondygnacji widnieje scena Ukrzyżowania z postaciami Matki Bożej i Marii Magdaleny oraz grupą legionistów rzymskich. W kapliczce stoi mały, drewniany ołtarz z malowanymi Narzędziami Męki po bokach krzyża Golgoty na tle nieba. Opisany tu wystrój ma ewidentne cechy klasycyzmu 1. połowy XIX w. Tymczasem tego obiektu nie widział ani biskup Pyrker w 1820 r., ani biskup Bélik w 1833 r. Pod względem stylistycznym jest nieprawdopodobne, aby taka dekoracja powstała po 1880 r. przy urządzaniu nowego kościoła — czytamy w tekście prof. Trajdosa.

Dalej historyk objaśnia zastosowanie obiektu:

Wystrój tej kaplicy służył pobożności pasyjnej. Najpewniej wykorzystywana była podczas nabożeństw Wielkiego Postu i Wielkiego Tygodnia. Bardzo też pasowała do ceremonii żałobnych i rytuału pogrzebowego na pobliskim cmentarzu.

„Arma Christi” czy też „Arma Pasionis” czyli atrybuty męki i śmierci Jezusa Chrystusa w dosłownym tłumaczeniu z łaciny oznaczają broń, którą Zbawiciel w istocie sam pokonał śmierć. Wedle pojęć teologicznych, stanowiły one dowód bożego tryumfu nad śmiercią, pouczały o związku między miłosierdziem a cierpieniem, a w religijnych praktykach pomagać miały modlitwie i medytacji nad kolejnymi etapami Męki Pańskiej.

Już po zakończeniu prac redakcyjnych nad cytowaną wyżej publikacją, historyk podjął poszukiwania dodatkowych źródeł, które rzuciłyby nowe światło na dzieje intrygującego obiektu. Pewną wskazówkę przyniosła kwerenda archiwów parafialnych. Powstałe w ten sposób wnioski zostały ujęte w artykule “Dawny kościół w Piekielniku na Orawie, Nowe odkrycia i przemyślenia”, złożonym do druku w almanachu karpackim “Płaj”, t. 57, 2019. Pisze w nim prof. Trajdos:

Znalazłem pewne rozwiązanie tej zagadki, na razie hipotetyczne, ale według mnie bardzo prawdopodobne. W parafialnej księdze rachunkowej występuje w bilansach corocznych pozycja „kaplica św. Krzyża na cmentarzu” (Capella S.Crucis in Coemeterio) odnośnie samodzielnego (początkowo) obiektu małej architektury, donowanej przez gospodarza Jana Rychlika kwotą 4 złotych reńskich 20 grajcarów, który to kapitalik został jak zawsze ulokowany na 7 % rocznie z prawem korzystania z procentu na doraźne naprawy. Według tabeli rachunkowej z roku 1877/1878 ta donacja nastąpiła 1 listopada 1841 r.; według tabel z lat 1860-1875 – 1 listopada 1844 r., a według tabel z lat 1875-1877 i 1878-1891- dopiero 1 listopada 1849 r.  Na podstawie analizy stylowej zachowanej kaplicy przy kruchcie jestem przekonany, że bliższa prawdy jest data 1841 r., ale wskazane różnice w datacji nie odgrywają roli decydującej. Obiekt w takiej postaci, jak go widzimy, mógł powstać w latach 40-tych XIX w. kilka lat wcześniej lub później. Tym bardziej, że nie wiemy, czy Rychlik był jedynie donatorem kaplicy św. Krzyża na cmentarzu, czy również jej fundatorem.

Na bazie poczynionych ustaleń Tadeusz M. Trajdos stawia następującą hipotezę:

Gdzieś koło 1840 r. lub trochę później została ufundowana mała kaplica typu domkowego pod wezwaniem św. Krzyża na cmentarzu. (…). Z chwilą podjęcia decyzji o budowie nowego kościoła w lokalizacji cmentarnej, niewielkie gabarytowo mury tej kapliczki „schowano” w grubych murach obwodowych (tektonicznych) wznoszonej budowli, adaptując ją jako mało dostrzegalny aneks przy kruchcie w przyziemiu partii fasadowej. Moją hipotezę mogą zweryfikować jedynie wnikliwe badania architektoniczne tego wnętrza i jego murów, w aspekcie technologicznym i konstrukcyjnym. Z samego oglądu widać tzw. odsadzkę dużych fragmentów budulca ścian kapliczki- poważne pęknięcia skośne i pionowe. W mojej opinii istnieją tam dwa wątki muru- pierwotnych ścian „domku” kapliczki św.Krzyża i osłaniające ją grubym płaszczem mury obwodowe (tzw. kapitalne czyli podtrzymujące sklepienie) nowego kościoła.

Swój wywód historyk kończy refleksją o potrzebie objęcia zabytku pilnym programem konserwatorskim.

Do najpopularniejszych przedmiotów zaliczanych do Arma Christi należą między innymi krzyż, titulus, gwoździe, korona cierniowa, włócznia, chusta Weroniki, kolumna biczowania, srebrniki, rózgi (bicze), obcęgi, młotek, kości do gry, kogut, drabina, gąbka, szata, czy miecz z obciętym uchem Malchosa.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *