Gdzie Orawa i gdzie Spisz…

“Gdzie Orawa i gdzie Spisz…” umiejscowił historię swojej piosenki Wojciech Młynarski. Utwór wszedł na listę jego najpopularniejszych numerów.

Autor tekstu i wykonawca piosenki, Wojciech Młynarski w swej twórczości bywa określany mianem twórcy nowej formy artystycznej – tzw. felietonów śpiewanych. Utwór “Gdzie Orawa i gdzie Spisz” powstał w 1971 r. W swym satyrycznym przesłaniu odnosiła się do propagandy sukcesów budowniczych z początku dekady Edwarda Gierka.

Historia opisana w piosence, mogła mieć miejsce w sąsiedztwie wymienionych w tytułowym wersecie regionów, czyli na Podhalu leżącym właśnie między Orawą i Spiszem. Sugeruje to postać wymienionego w utworze Aleksandra Kostki Napierskiego – tenże siedemnastowieczny wojskowy i awanturnik, zasłynął jako przywódca powstania chłopskiego na Podhalu w 1651 – (za wznieconą rebelię w rzeczywistości został ukarany karą śmierci).

Omawiane w tekście osiągnięcie techniczne budownictwa mieszkaniowego znane było również na Orawie, czego najlepszy przykład odnaleźć możemy w dworze Moniaków na terenie skansenu w Zubrzycy Górnej, gdzie obniżone drzwi prowadziły do sołtysiej kancelarii.

 

Gdzie Orawa i gdzie Spisz
była sobie zacna wieś,
była sobie zacna wieś
i dwór biały, a we dworze
srogi pan, że nie daj Boże,
jak powiada gminna wieść,
gminna wieść.

Pan był srogi, jakom rzekł
i wymagał, proszę was,
i wymagał, proszę was,
żeby każdy kmieć ubogi,
przekraczając dworskie progi,
przed dziedzicem giął się w pas,
giął się w pas.

A za wodą mieszkał kmieć,
nie ułomek i nie tchórz,
nie ułomek i nie tchórz,
co do dworu szedł jak świeca,
przed dziedzicem potylicy
nie chciał zgiąć ani rusz,
ani rusz.

Pan batożyć kazał go,
pan go – było – w dyby brał,
pan go – było – w dyby brał,
a ten swoje – harda sztuka,
aż zawezwał pan hajduka,
co pomysły chytre miał,
chytre miał.

Rzecze hajduk: „Panie mój,
trzeba się na sposób wziąć,
trzeba się na sposób wziąć.
Niech dla chama zrobi cieśla
drzwi, o takie – metr dwadzieścia,
musi, wchodząc karku zgiąć,
karku zgiąć.

A gdy każesz iść mu precz,
racz baczenie ino dać,
racz baczenie ino dać,
by szedł przodem, a nie tyłem,
bo się dziwne i niemiłe
rzeczy mogą zacząć dziać,
zacząć dziać.”

Pan zakrzyknął: „Przegrał kmieć!”,
aż dudniło tak się śmiał,
aż dudniło tak się śmiał,
odtąd ów Napierski Kostka
łeb pochylał niżej mostka,
gdy od pana czego chciał,
czego chciał.

Drzemie zaś w balladzie tej
ogólniejsza pewna myśl,
ogólniejsza pewna myśl,
że najhardszą przygnie głowę
budownictwo mieszkaniowe,
taka w nim potęga tkwi
nie od dziś!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *