Czarny Dunajec a sprawa spisko-orawska

Położony w bezpośrednim sąsiedztwie Orawy, nad rzeką od której wziął nazwę, mieszkańcom Orawy jawił się jako pierwsze znaczące miasteczko przy drodze biegnącej do Nowego Targu. Jego rola wzrosła jeszcze bardziej wtedy, gdy Orawianie walczyli o przynależność do niepodległej Polski.  Choć zwyczajowo Czarny Dunajec uchodził za jedno z centrów handlowych i ośrodek sądowy, w tym szczególnym czasie odegrał ważna rolę wojskową. Co ciekawe, nie było w nim nawet koszar.

 

Osada królewska założona w XVI wieku, w czasie zaborów siedziba „państwa czarnodunajeckiego”, w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego opisywana jako „rozległa i bogata wieś podtatrzańska”, swojej pierwszej monografii doczekała się już w 1907 r. Napisał ją Józef Kantor (1870-1920), ten sam który w 1920 r. wydał opracowanie Pieśń i muzyka ludowa Orawy, Podhala i Spisza. Wtedy pisała się już całkiem nowa karta dziejów Czarnego Dunajca i Orawy, którą ująć można w kilku punktach:

 

1.

Już w 1913 r. w Czarnym Dunajcu odbył się trzeci i zarazem ostatni przed wybuchem Wielkiej Wojny Zjazd Podhalan. Znamienne, że już w pierwszym wniosku z obrad uznano „dotychczasowy kierunek pracy na Orawie i Spiżu, reprezentowany przez «Gazetę Podhalańską», za odpowiadający celowi”. Apelowano też „o najgorliwsze poparcie tej pracy”.

W toku obrad zwracano również uwagę na potrzebę ukazywania się wydawnictw gwarowych, jako bardziej przystępnych dla mieszkańców Orawy i Spisza.

 

2.

5 listopada 1918 r. po uchwaleniu przez zgromadzenie obywatelskie w Jabłonce rezolucji z żądaniem przyłączenia do Polski, delegaci Rady Narodowej udali się z informacją o woli mieszkańców do Nowego Targu. Zatrzymali się w Czarnym Dunajcu, gdzie działał już komitet Organizacji Narodowej. Tam por. Tadeusz Dąbrowski połączył Orawian telefonicznie z drem Janem Bednarskim, który przyjął prośbę o skierowanie na Orawę polskich żołnierzy, a następnie w porozumieniu z komendantem powiatowym, rtm Mariuszem Zaruskim, zdecydował o wojskowej ekspedycji. Żołnierze stacjonujący w Czarnym Dunajcu wyruszyli w kierunku Piekielnika, pod komendą por. Tadeusza Dąbrowskiego oraz do Suchej Góry na czele z por. Jerzym Lgockim.

„Jabłonka w dzień 6 listopada robiła wrażenie jakiejś wielkiej stolicy światowej” – wspominał ks. Ferdynand Machay – „Pełno ludzi po drodze, wszystko zaciekawiona patrzy w stronę Czarnego Dunajca, czy już nie jadą. Ludziom się zdawało, że cały świat o niczem nie myśli i nie mówi, jak tylko o naszej pracy, aby się do Polski dostać”. Żołnierze podążający tym szlakiem uroczyście witani byli w Baligówce, Piekielniku i Jabłonce.

Wycinek z dziennika “Ziemia Lubelska” z 11 listopada 1918 r. informujący o wkroczeniu polskich żołnierzy na Orawę

W tym kontekście należy również podkreślić, że z Czarnym Dunajcem życiowo związany był por. Tadeusz Dąbrowski, adwokat pochodzący z Tarnowa, który osiadł w podhalańskiej miejscowości.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: „Marsz, marsz, Dąbrowski” – jak adwokat z Czarnego Dunajca zajmował orawskie wioski

 

3.

Znaczenie Czarnego Dunajca, jako miejscowości położonej w sąsiedztwie Orawy wzrosło gdy z początkiem 1919 r. polscy żołnierze otrzymali rozkaz wycofania się za dawną granicę galicyjsko-węgierską, a kontrolę pod Babią Górą przejęło wojsko czeskie. Czarny Dunajec był dla mieszkańców Orawy pierwszym miejscem wytchnienia po przemknięciu przez granicę, gdy było to konieczne.

W pierwszych dniach marca 1919 r. podczas czarnodunajeckiego jarmarku z Orawianami rozmawiał brytyjski dyplomata płk. Harry H. Wade, który jako członek misji koalicyjnej w Polsce zbierał informacje na temat terenu będącego przedmiotem sporu z Czechosłowacją. Dwa tygodnie później w Czarnym Dunajcu powołano Komitet Orawski, którego politycznym przejawem działalności był m.in. wiec spisko-orawski przeprowadzony 21 lipca tego samego roku.

Obok zasług złożonych Orawie do tradycji niepodległościowych w Czarnym Dunajcu należy również służba górali w Legionach. Na zdjęciu grupa legionistów z Czarnego Dunajca pod tablicą upamiętniającą poległych kolegów, 1934 r. Fot. NAC

 

4.

Żołnierze Legii Spisko-Orawskiej, którzy początkowo skoszarowani byli w Nowym Targu i częściowo w Ostrowsku, ostatecznie w Czarnym Dunajcu znaleźli stałe miejsce stacjonowania. To tu aż do wiosny 1920 r. przybywali zdolni do służby wojskowej i pragnący walczyć o przynależność Orawy i Spisza do Polski. Przy braku koszar legioniści rozlokowani byli na prywatnych kwaterach. Spotykali się na szkoleniach, których celem było doskonalenie sprawności i podtrzymywanie zdolności bojowych. Brali udział w patrolowaniu granicy i prowadzili potyczki z oddziałami czeskimi.

 

5.

U progu przynależności do II RP decyzją prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie z 7 sierpnia 1920 r. dla mieszkańców Orawy „orzecznictwo w sprawach karnych i nie cierpiących zwłoki sprawach cywilnych” wykonywać miał Sąd Powiatowy w Czarnym Dunajcu. Również po zmianie ustroju sądowego Orawianie nadal szukali sprawiedliwości w tym samym miejscu, gdzie funkcjonował Sąd Grodzki.

Widok na budynek sądu w Czarnym Dunajcu, położony przy drodze w kierunku Orawy. W tle po lewej stronie dostrzegalna Babia Góra. Fot. NAC

 

6.

W Czarnym Dunajcu powstało pierwsze upamiętnienie bojów o przynależność Orawy i Spisza do niepodległej Polski. Jeszcze w 1919 r. legioniści usypali kopiec, podobnie jak ich Legia, nazwany spisko-orawskim. Stanął on parę metrów od Kopca grunwaldzkiego z 1910 r. Oba zlokalizowane były przy drodze do Wróblówki. Zabrały je wody Dunajca: spisko-orawski „odpłyną” jeszcze przed II wojną światową, a grunwaldzki już po niej. Jeszcze w 1997 r. wspominał je Alojzy Śmiech z Piekielnika.

 

7.

W postanowieniach konkordatu zawiązanego między Polską a Stolicą Apostolską w 1925 r. Watykan de facto uznał granice II RP i zobowiązał się do dostosowania granic diecezji do granic administracyjnych. Na tej podstawie, tego samego roku utworzono w diecezji krakowskiej Dekanat Orawski w skład, którego obok parafii orawskich wchodziły wydzielone z Dekanatu Nowotarskiego wioski podhalańskie: w 1926 r.: Nowe Bystre, a do końca II RP: Chochołów, Czarny Dunajec, Odrowąż i Miętustwo. Od 1929 r. do swojej śmierci w 1935 r. czarnodunajecki proboszcz, ks. Leopold Brosig był dziekanem Dekanatu Orawskiego.

Centrum Czarnego Dunajca na archiwalnej pocztówce z początku XX w. W latach 1880–1934 miejscowość miała prawa miejskie. Fot. Fotopolska.eu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *